Manna

W końcu przemówi do nich w swoim gniewie,a Jego uniesienie ich przerazi: Ja ustanowiłem własnego króla na Syjonie,Mojej świętej górze!
Gdy Pan zapowiada gniew to znaczy,że to będzie przerażające. Jego decyzje są nieodwołalne a wola niezłomna. Jednak Jego sługi wiedzą,że Pan jest też sprawiedliwy i miłuje tych,którzy są Jego. Oni drżąc ufają i otoczeni Jego miłością czekają z wiarą na spotkanie z Nim. Czy jestem wśród nich? Czy jestem gotów?
Manna

Pan widzi z nieba ich śmieszność, patrzy na nich z politowaniem!
A więc Pan widzi ten bunt,to nastawienie i motywację człowieka. Widzi tę śmieszność – buntu, knowań i nieposłuszeństwa. Patrzy z politowaniem, gdy stworzenie podejmuje walkę ze Stwórcą. Nie pozwól mi dziś stawać w takiej pozycji względem Ciebie Boże. Panie nie daj bym nawet w myślach znikczemniał do tego  żałosnego stopnia.
Manna

Dlaczego zbuntowały się narody, A ludy radzą daremnie? Powstają ziemscy królowie I wspólnie spiskują książęta przeciwko Panu i Jego Pomazańcowi. Zerwijmy ich więzy! Zrzućmy z siebie ich pęta!
To trudny fragment,ale obrazuje konflikt panujący w świecie. Świat reprezentowany przez wszystkich królów i książęta a także narody i ludy stoją przeciw Panu – Jego panowaniu, ale także Jego Pomazańcowi – Chrystusowi.  Oto stworzenie uwiedzione złudzeniem wybicia się na niezależność, zerwania rzekomych więzów chce walczyć ze Stwórcą. Dlaczego? Czy wolność bez Boga jest naprawdę wolnością? Czy życie z Nim jako Panem i trwanie w zależności od Jego łaski jest zniewoleniem? Oto ważne pytanie. Najważniejsze. Dziś. Czy dołączam do buntu czy staję za Panem?
Manna

Pan bowiem strzeże poczynań sprawiedliwych, Posunięcia bezbożnych zakończą się przegraną.
Słowo „bowiem” to nie tylko łącznik z poprzednimi wierszami,ale podkreślenie wagi obietnic Bożych i pewności ich spełnienia. To mocne potwierdzenie nadziei,która nigdy nie zawodzi. Jesteśmy strzeżeni lub przegrani. Zależy to od pozycji wobec Boga,jego Prawa i naszych wyborów. Żyjmy mądrze stojąc na fundamencie Chrystusa. Nigdy się nie zawiedziemy.
Manna

Dlatego bezbożni przepadną na sądzie,Podobnie jak grzesznicy w gronie ludzi prawych.
Dlatego nieuchronny jest los bezbożnych. Oni przepadną. Ich bezbożność zawsze wiedzie w przepaść zatracenia. Grzesznicy z kolei będą konfrontowani z prawymi. Efekt? Jak z bezbożnymi. Nie ostoją się. Z drugiej strony to zderzenie z grzesznikami jest dla nas miarą naszej prawości. A więc jak my stoimy przed Panem? W grzechu czy w prawości?
Manna

Z bezbożnymi będzie inaczej: Ci będą jak plewy,które wiatr rozwieje.
Już samo to,że „będzie inaczej” budzi grozę przekleństwa. Los bezbożnych jest porównywany do plewy- bezużytecznego,bezwartościowego odpadu. Tyle w Bożych oczach znaczy bezbożny…co zatem wybieram,błogosławieństwo Bożego życia czy przekleństwo bezbożności…
Manna

Będzie jak drzewo zasadzone wśród strumieni,Które wyda owoc we właściwym czasie. Jego liść nie pożółknie, A czego się podejmie,to skończy z powodzeniem.
Właściwie podłoże/Chrystus i właściwe zasilenie/Żywe wody strumienia Ducha Świętego dają właściwy efekt: owoc,trwanie w życiu/ co obrazuje zawsze zielony liść i błogosławieństwo każdego dnia..
Manna

A jego rozkosz to Prawo Pana-nad nim rozmyśla za dnia oraz nocą.
Wiersz zaczyna „A”, które od razu stawia granicę, mur oddzielenia od rady bezbożnych, podłości grzeszników i zasiadania w gronie szyderców. To oddzielenie oznacza wejście w obszar świętości. Tuż za tym stoi „rozkosz” czyli radość przeżywania. Rozsmakowanie we wszystkim, co jest od Pana. Wszystko dookoła to cud stworzenia i we wszystkim możemy zobaczyć rękę i myśl Pana. Co zajmuje nasz umysł? Czym żyje nasze serce. Prawo Pana to nie spis przepisów, kodeks. To całe stworzenie i całe życie. Czy to naprawdę napełnia nasz umysł i serce?
Manna

(kto)nie zajął miejsca w gronie szyderców… Szyderstwo na chwilę daje złudne poczucie zwycięstwa w konfrontacji z prawdą o nas samych i naszych słabościach. Jednak szybko zamienia się w truciznę,która daje całemu naszemu życiu gorzki posmak oraz powoli,ale systematycznie zabija to,co piękne,dobre i miłe.

Manna

(kto)nie przesiąkł podłością grzeszników… grzech ma woń śmierci ku śmierci. To jest zły zapach,który gdy przylgnie ciężko się go pozbyć. Jedynie krew Baranka zdolna jest usunąć z nas brud i woń grzechu. Czym dziś nasiąknę? Na co pozwolę dziś światu zrobić ze sobą?