Artykuły Chrześcijańskie

Praca nie jest przekleństwem

 Pracujesz, by dotrzymać kroku ziemi, by sprostać rytmowi jej duszy. Trwać bowiem w bezczynie, to stać się obcym wiośnie i latu, jesieni i zimie; to wypaść z wielkiego życia pochodu, co w majestacie i dumnym poddaniu kroczy ku nieskończoności w Bogu. Gdy pracujesz stajesz się fletnią, przez której serce płynący szept godzin zmienia się w muzykę. Któż z was chciałby pozostać bezmową, niemą wikliną, gdy wszystko inne śpiewa swoje pieśni?

Powtarzano wam zawsze, iż praca jest przekleństwem, a trud nieszczęściem. A ja wam powiadam, iż pracując spełniacie cząstkę najdalszego marzenia ziemi, przeznaczoną nam od zarania dziejów, gdy się zrodziło owo marzenie. Gdy trudzisz się, zaiste miłujesz życie prawdziwie, a ukochać życie przez trud, to przeniknąć w jego najgłębszą tajemnicę.

Lecz jeśli w waszym cierpieniu narodziny zwiecie męką, a podtrzymywanie życia klątwą, na czole wam wypisana, tedy wam mówię, iż tylko w pocie czoła waszego zdołacie zeń zetrzeć ów wypisany znak.

Powiadam wam również, że życie jest mrokiem, a wy w znużeniu waszym powtarzacie jak echo to, co niegdyś znużeni wyrzekli. A ja wam powiadam, że życie naprawdę jest mrokiem, tylko gdy mu braknie wewnętrznego pędu; a ten jest ślepy, któremu nie towarzyszy wiedza, a wszelka wiedza jest próżna bez pracy, a każda praca jest pusta i daremna jeśli w niej nie ma miłości. Lecz kiedy pracujesz z miłością, ze sobą się łączysz i z ludźmi, i z Bogiem jednoczysz.

Cóż to znaczy pracować z miłością? To odzież tkać nicią z własnego serca wysnutą, jakby umiłowanemu miała za szatę posłużyć. A dom budować z uczuciem serdecznym, jakby ukochany miał zamieszkanie znaleźć. A w rolę ziarno rzucać z tkliwości ogromem i plon zbierać z weselem, jakby nasz najdroższy miał tych plonów skosztować. To rzecz każdą, którą dotknie ręka, tchnieniem naszego ducha przepoić.

Praca to miłość, która widzialny przybiera kształt. Więc jeśli nie zdołacie pracować z miłością, a tylko niechęć żywiąc i wstręt, tedy zaprawdę lepiej wam wszelką porzuciwszy pracę, usiąść w progu świątyni i wyciągnąć rękę po jałmużnę tych, co się trudzą radośnie. Jeśli bowiem obojętnie wypiekasz chleb, gorzkim on będzie i zaspokoi tylko pół głodu człowieka. A jeśli z narzekaniem winną tłoczysz jagodę, ono jad wsączy w wino. I choćbyś jak anioł śpiewał, a nie kochał pieśni, tedy powiadam, iż tylko znieczulasz słuch człowieka na głos dnia i na szmery nocy.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o