Artykuły Chrześcijańskie

Dwanaście rodzajów ukrytych grzechów

SAMSUNG DIGIMAX A403

1. Świadoma, jawna ignorancja (Oz. 4, 6)
O, jakże wiele biednych dusz ten grzech zabija w ciemności, kiedy myślą, że mają naprawdę dobre serce i nadzieję na niebo. To jest morderca, który wysyła po cichu do piekła tysiące dusz, które niczego nie podejrzewają i nie widzą ręki, która je zabija. Stwierdzisz sam, bez względu na to jak usprawiedliwiasz niewiedzę, że jest to zło, które przywodzi duszę do zguby (Iz. 27, 11; 2 Tes. 1, 8; 2 Kor. 4, 3). Czyż nie zasmuciłoby się serce człowieka, gdyby zobaczył okropny widok biednych protestantów zamkniętych w stodole, do których przychodzi kat z rękami ciepłymi od krwi ludzkiej i wyprowadza ich pojedynczo, z założoną na oczy opaską na szafot, gdzie z zimną krwią zabija ich jednego po drugim, dziesiątkami? Lecz o ile więcej winny wasze serca krwawić na myśl o setkach tych, których niszczy ignorancja w ukryciu i prowadzi ich zaślepionych na szafot. Strzeż się, aby to nie stało się twym udziałem. Nie zasłaniaj się ignorancją, bo jeśli będziesz ten grzech oszczędzał, pamiętaj, że on nie oszczędzi ciebie. Który człowiek chciałby hodować na swym łonie mordercę?

2. Zbliżanie się do Chrystusa ze skrytymi w sercu zastrzeżeniami
Twarda to mowa, że trzeba odrzucić wszystko dla Chrystusa, mieć w nienawiści ojca i matkę, a nawet własne życie (Łuk. 14, 26). Niektórzy zrobią wiele, ale nie chcą mieć religii, która ich zbawi. Nigdy nie dochodzą do całkowitego poświęcenia się Panu, ani nie rezygnują ze wszystkiego dla Niego. Muszą mieć swój słodki grzech, nie chcą ponieść żadnej straty, mają takie skryte wyjątki dla zachowania życia, wolności bądź majątku. Wielu w taki sposób przyjmuje Chrystusa i nigdy nie akceptują warunków zaparcia się siebie, ani nie liczą kosztów jakie trzeba ponieść, a ten błąd u podstaw podmywa wszystko i prowadzi ich do wiecznej zguby (Łuk. 14, 28 – 33).
3. Formalizm religijny
Wielu traktuje religię jako coś zewnętrznego, wykonują święte obowiązki jako coś obcego im. Jest to bardzo często najskuteczniejszy środek na zwiedzenie człowieka i prowadzi do gorszego stanu niż otwarta profanacja, tak jak to było w przypadku faryzeuszy. Tacy ludzie słuchają, modlą się, poszczą, udzielają pomocy i dlatego wierzą, że ich stan duchowy jest jak najbardziej dobry. Mimo tego, ponieważ opierają się na wykonanych uczynkach a nie mogą się chlubić dziełem wykonanym w sercu i brak im mocy i pobożności wypływającej z religii, wpadają do piekła wprost ze schlebiania sobie nadzieją na niebo i przekonywania siebie, że są na drodze do niego. Cóż za okropny stan, kiedy religia służy człowiekowi tylko do tego, by go jeszcze bardziej zatwardzić i skutecznie omamić i zwieść jego duszę!

4. Wykonywanie świętych obowiązków wynikające ze złych motywów
To była zguba faryzeuszy. Niejedna biedna dusza wpada w to, a potem do piekła zanim zrozumie swój błąd! Osoba taka wykonuje dobre uczynki i myśli, że wszystko jest dobrze z nią, lecz nie widzi, że przez cały czas kieruje się motywami cielesnymi. Jest rzeczą aż nazbyt prawdziwą, że często nawet do serc prawdziwie uświęconych wkrada się wiele cielesnych celów, które spotykają się tam z nienawiścią i powodują ukorzenie uświęconych. Grzechy te jednak nigdy nie mieszkają stale w tych sercach ani ich nie kontrolują. Kiedy jednak główną rzeczą, która zazwyczaj motywuje człowieka jest jakiś cielesny cel, np. zadowolenie sumienia, zdobycie opinii człowieka religijnego, aby być widzianym przez ludzi, aby okazywać swe dary i talenty, aby uniknąć hańby oskarżenia o ateizm i bycie niewierzącym bądź podobne rzeczy, to jest to oznaka złego serca. Chrześcijanie – jeśli nie chcecie zwodzić samych siebie, zważajcie nie tylko na swe czyny, lecz także na motywy.

5. Ufanie swojej własnej sprawiedliwości
To jest błąd prowadzący do zguby. Kiedy ludzie ufają swej własnej sprawiedliwości to w rzeczywistości odrzucają sprawiedliwość Chrystusa. Umiłowani – musicie czuwać nad wszystkim co robicie, gdyż nie tylko wasze grzechy, lecz także obowiązki jakie spełniacie wobec Boga mogą ściągnąć na was nieszczęście. Być może nigdy nie myślałeś o tym, że człowiek może tak samo zginąć od pozornej sprawiedliwości i rzekomych łask, jak z powodu ciężkich grzechów, ale tak właśnie jest. Jeśli człowiek ufa tym rzeczom uważając je za swą prawość przed Bogiem, która zadowoli Jego sprawiedliwość, ułagodzi gniew, wyjedna Jego łaskę i uzyska przebaczenie, to z całą pewnością zginie, o ile nie będzie z tych rzeczy pokutował. To tak jakby zdjął Chrystusa z Jego urzędu, a ze swego spełniania obowiązków i łask, które otrzymał, uczynił zbawiciela. Strzeżcie się tego wy, którzy uważacie się za chrześcijan. Jesteście dobrzy w wypełnianiu obowiązków, ale ta jedna mucha zepsuje cały olejek. Kiedy wykonacie większość z nich jak najlepiej, pójdźcie do Chrystusa odarci ze swej własnej sprawiedliwości, uważając ją za brudne szmaty (Fil. 3,9; Izaj. 64, 6).

6. Skryta wrogość wobec rygorów religii
Wiele moralnych osób, które są bardzo skrupulatne w formalnych obowiązkach religijnych, nosi w sobie gorzką wrogość wobec rygorów i gorliwości religijnej, i mają nienawiść do życia i mocy płynącej z pobożności. Nie lubią oni tej gorliwości ani tego, że inni czynią z religii tak ważną rzecz. Potępiają rygor religijny jako brak rozwagi i jako niedorzeczną, niezdrową gorliwość. Dla nich gorliwy kaznodzieja czy gorący chrześcijanin to rozentuzjazmowani fanatycy. Tacy ludzie nie kochają świętości jako świętości (gdyż wtedy kochaliby wyżyny świętości), mają więc zepsute serce bez względu na ich jak najlepsze mniemanie o sobie.

7. Zadowalanie się ograniczoną miarą pobożności
Jeśli tacy ludzie osiągną coś, co w ich mniemaniu ich zbawi, to wtedy nie szukają dalej i w ten sposób okazują, ze brak im prawdziwej łaski, która zawsze pociąga ludzi do tego, by zmierzali ku doskonałości (Fil. 3, 13; Prz. 4, 18).

8. Dominująca miłość do tego świata
Taka miłość jest pewnym dowodem na to, że serce nie jest uświęcone. “Jeśli kto kocha ten świat, nie ma w nim miłości Ojca” (1 Jana 2,15). Jakże często ten grzech czai się pod pięknym przykryciem składanych deklaracji. Ma on taką moc zwodzenia, że człowiek wiele razy widzi światowość serca i pożądliwość u innych, tylko nie u siebie samego. Zamiast tego ma tak wiele wymówek i argumentów usprawiedliwiających jego gorliwość dla tego świata, że zaślepia swe oczy i ginie oszukując samego siebie. Ilu jest nominalnie wierzących chrześcijan, których serca i myśli zajmuje bardziej świat niż Chrystus, którzy “myślą o rzeczach ziemskich” i przez to żyją “według ciała a ich końcem jest zguba”? (Rzym. 8,5; Fil. 3, 19). Zapytajcie jednak tych ludzi a powiedzą wam z ufnością, że cenią Chrystusa wyżej nad wszystko, gdyż nie widzą swego własnego światowego umysłu, gdyż nie czuwają nad tym, co jest w ich sercach. Gdyby starannie badali swe serca, szybko by stwierdzili, że najbardziej zadowoleni są z tego świata i że ich największą troską i głównym wysiłkiem jest zabezpieczenie swej pozycji na tym świecie, a są to przecież pewne oznaki nienawróconego grzesznika. Oby ci nominalnie wierzący wzięli sobie to do serca, aby czasem nie zginęli z ręki niezauważonego grzechu. Ludzi często skutecznie oddala od Chrystusa niewłaściwa miłość do dozwolonych wygód tak samo jak najbardziej bezbożne postępowanie.

9. Hodowanie złości i zazdrości wobec osób okazujących brak szacunku i tych, którzy ranią
O, jakże wielu tych, którzy jawią się być religijni, pamięta zranienia i pielęgnuje żale, lubując się w oddawaniu złem za złe i życząc źle tym, którzy ich skrzywdzili. Jest to jawnie sprzeczne z ewangeliczną zasadą przebaczania, wbrew przykładowi postawionemu przez Chrystusa i wbrew naturze Boga. Niewątpliwie tam, gdzie to zło kipi w sercu, gdzie nie spotyka się z nienawiścią i oporem, gdzie nie jest umartwiane, lecz zwykle przeważa, taka osoba jest pełna żółci i zgorzknienia i jest w stanie śmierci (Mat. 18, 32 – 35; 1 Jana 3, 14 –15).

10. Nieumartwiana pycha
Kiedy ludzie bardziej kochają chwałę ludzką niż chwałę Bożą i nastawiają swe serca na szukanie wśród ludzi szacunku, poklasku i uznania, jest to najlepszy dowód na to, że wciąż żyją w grzechach i obce jest im prawdziwe nawrócenie (Jan 12, 43; Gal. 1, 10). Kiedy nie widzą pychy swego serca, ani nie uskarżają się na nią i nie lamentują nad nią, jest to znak, że są umarli w grzechu. O, jakże skryty jest ten grzech, który żyje i panuje w wielu nie wiedzących o tym sercach ludzi, którzy nie znają siebie samych! (Jan 9, 40).

11. Dominujące zamiłowanie do przyjemności
To jest zły znak. Kiedy ludzie pozwalają ciału na to, czego ono pożąda, mają w tym przyjemność i nie są wstrzemięźliwi ani nie walczą z tym, kiedy mają wielkie upodobanie w zaspokajaniu swych brzuchów i zadowalaniu zmysłów, to wszystko to, bez względu na występujące u nich oznaki religijności, świadczy o ich niewłaściwym stanie. Życie według ciała nie może podobać się Bogu. “Ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali swe ciała” i starannie je kontrolują, uważając je za swego wroga (Gal. 5, 24; 1 Kor. 9, 25 – 27).

12. Cielesne poczucie bezpieczeństwa, czyli zarozumiała ufność, że jest się w dobrym stanie
Wielu będzie mówić: “Pokój i bezpieczeństwo”, a wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada. To właśnie sprawiło, że głupie panny spały wtedy, kiedy powinny udać się na rynek. Nie spostrzegły, że nie mają wystarczającej ilości oleju, aż nadszedł oblubieniec. A kiedy poszły kupić olej, drzwi zostały zamknięte. Oby te głupie panny nie miały naśladowców! Gdzie jest takie miejsce, gdzie jest dom, w którym tacy nie mieszkają? Wielu woli trzymać się nadziei, opartej na tak złudnych podstawach, że ich sytuacja jest dobra. Nie są zainteresowani zmianą swego stanu i przez to zginą w swych grzechach. Czy masz pokój? Pokaż mi podstawy, na których się on opiera. Czy jest to biblijny pokój? Czy możesz wykazać się cechami charakterystycznymi dla prawdziwego wierzącego? Czy możesz dowieść, że masz coś więcej niż zwykły obłudnik tego świata? Jeśli nie, to bój się tego pokoju bardziej niż wszelkiego kłopotu i wiedz, że cielesny pokój, jak jest to powszechnie dowiedzione, okazuje się śmiertelnym wrogiem duszy. Podczas gdy się uśmiecha, całuje i pięknie przemawia, śmiertelnie kąsa, jakby wbijając nóż pod piąte żebro.
Wydaje mi się, że słyszę teraz jak moi czytelnicy krzyczą wraz z uczniami: “Któż tedy może być zbawiony?”. Usuńcie z naszych zgromadzeń te dziesięć rodzajów nienawróconych, a potem usuńcie te dwanaście rodzajów obłudników zwodzących samych siebie i wtedy powiedzcie mi, czy to co zostanie, nie będzie tą resztką, która ma być zbawiona. Jak niewielu będzie tymi owcami, które pozostaną, podczas gdy wszyscy pozostali zostaną oddzieleni i postawieni wśród kozłów. Jeśli chodzi o wszystkich moich licznych słuchaczy, to nie mam żadnej nadziei na ujrzenie któregokolwiek z nich w niebie, jeśli zaliczają się oni do jednej z wymienionych wcześniej kategorii, chyba że będą dogłębnie pokutować i ich stan zostanie zmieniony.
A teraz, sumienie, czyń swą powinność. Mów głośno i dogłębnie do tego, kto słucha bądź czyta niniejszy tekst. Jeśli znajdziesz na nim którykolwiek z podanych wcześniej znaków, musisz uznać tego człowieka za nieczystego. Nie wkładaj kłamstwa w jego usta. Nie głoś pokoju temu, któremu Bóg go nie daje. Nie pozwól, aby cię przekupiły zmysły. Niech cię nie zaślepi miłość własna ani cielesne uprzedzenia. Wzywam cię z Sądu Niebios, abyś przyszło i poświadczyło. Ponieważ kłamstwo zgubi cię, daj prawdziwe sprawozdanie o stanie tego, kto czyta tę książkę. Sumienie, czy będziesz milczeć w takiej chwili? Zaklinam cię na Boga Żywego, abyś powiedziało prawdę. Czy ten człowiek jest nawrócony, czy też nie? Czy pozwala sobie na nieprawości, czy też nie? Czy naprawdę miłuje Boga, ma w Nim upodobanie i ceni Go sobie ponad wszystko, czy też nie? Przyjdź i wydaj ostateczny werdykt.
Jak długo ta dusza ma żyć w niepewności? Sumienie, przedstaw swój werdykt. Czy ten człowiek jest odnowionym człowiekiem, czy też nie? Jak to stwierdzisz? Czy nastąpiła w nim potężna przemiana, czy też nie? Kiedy, w jakim miejscu i przy pomocy jakich środków ta głęboka przemiana nowego narodzenia nastąpiła w jego duszy? Przemów, sumienie, a jeśli nie możesz przedstawić godziny i miejsca nowego narodzenia, to czy możesz podać dowody z Pisma Świętego potwierdzające, że ta praca została wykonana? Czy ten człowiek kiedykolwiek odstąpił od swych fałszywych fundamentów, od fałszywych nadziei i porzucił fałszywy pokój, któremu niegdyś ufał? Czy został dogłębnie przekonany o grzechu, o swej zgubie i beznadziejnym stanie, porzucając grzechy, aby oddać się całkowicie Jezusowi Chrystusowi? Czy nie stwierdzasz, że aż do tej pory jest w okowach niewiedzy i w bagnie światowości? Czy nie znalazł się w nim niesprawiedliwy zysk? Czy nie jest mu obca modlitwa i czy nie odrzuca Słowa umiłowawszy doczesny świat? Czy nie łapiesz go czasami na kłamstwie? Czy nie stwierdzasz, że jego serce jest skażone złością, płonie pożądaniem i czy nie chodzi za swymi pożądliwościami? Przemów jasno do wszystkich wyżej wymienionych. Czy możesz uniewinnić tego mężczyznę, tę kobietę, stwierdzając, że nie należy do żadnej z wymienionych wcześniej dwudziestu dwóch kategorii? Jeśli znajdziesz go w jednej z nich, odsuń go na bok, nie ma on dziedzictwa wraz ze świętymi. Musi się nawrócić i stać się nowym stworzeniem, gdyż inaczej nie wejdzie do Królestwa Bożego.
Umiłowani, nie bądźcie zdrajcami wobec samych siebie. Nie zwódźcie swoich serc, ani nie przykładajcie rąk do swej zguby poprzez świadome zaślepianie siebie. Ustanówcie sąd w swym wnętrzu. Sprowadźcie razem Słowo i sumienie. “Według prawa i świadectwa.” Posłuchajcie co mówi Słowo o waszym stanie. Kontynuujcie badanie aż stwierdzicie w jakim jesteście stanie. Jeśli popełnicie w tym błąd, zginiecie. Zwodniczość serca, spryt kusiciela oraz oszustwo grzechu są tak wielkie — a przecież wszystkie one spiskują razem, aby schlebiać i zwodzić biedną duszę — że tak często i łatwo jest popełnić błąd. Niemożliwe, byś uniknął zwiedzenia, jeśli nie będziesz bardzo ostrożny, dokładny i bezstronny w badaniu swego stanu duchowego. Dlatego też zabierz się sumiennie do tej pracy, dokop się aż do fundamentów, szukaj ze świecami, zważ się na wadze, i podejdź do wzorca świątyni i pokaż swą monetę przy sprawdzianie. Szatan jest mistrzem zwodzenia, nie ma takiej rzeczy, której nie mógłby podrobić. Każda łaska, jakiej życzyłbyś sobie, może zostać podrobiona przez niego. Bądź gorliwy, nie ufaj nawet swemu sercu. Udaj się do Boga, aby cię zbadał i wypróbował, aby sprawdził ciebie i doświadczył twe nerki. Jeśli inne środki pomocy nie wystarczają i wciąż nie wiesz, udaj się po pomoc do innego pobożnego i wiernego sługi bądź przyjaciela w Chrystusie. Nie odpoczywaj dopóki nie usuniesz wątpliwości w kwestii twego wiecznego zbawienia.

Oto moja modlitwa: “O, Ty, który badasz serca, spraw by dusza ta rozpoczęła dokładne badanie siebie samej i pomóż jej w tym”.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o